Ga naar inhoud

Siła kobiet

|Team Eline Rosina
Female Empowerment
W dzisiejszych czasach my, dziewczyny, musimy trzymać się razem. Jako firma tworzona przez same kobiety, w Eline Rosina wierzymy, że możemy osiągnąć wszystko i że powinnyśmy podawać sobie pomocną dłoń. Girls empowering each other. Każdego dnia czerpiemy inspirację z odważnych, nieszablonowych i silnych kobiet wokół nas. Dlatego chcemy dać coś od siebie i w tym tygodniu przedstawiamy trzy inspirujące przedsiębiorczynie. Zadaliśmy im kilka pytań na temat kobiecej przedsiębiorczości i ich własnych biznesów.

Josine Michels

Josine założyła OnTheBlock, sklep internetowy ze streetwearem dla dziewczyn. Wkrótce otwiera też butik w Amsterdamie. Co skłoniło Cię do założenia własnej firmy? Przez lata pracowałam jako freelancerka. Nawet gdy miałam stałą pracę, zawsze potrzebowałam tej wolności. Najpierw pracowałam jako projektantka i programistka stron internetowych, aż w końcu założyła OnTheBlock, bo zauważyłam, że na rynku nie ma nic podobnego. W tamtym czasie istniało sporo sklepów ze streetwearem dla mężczyzn, ale nikt nie odważył się stworzyć czegoś specjalnego dla kobiet. Ubrania, które mi się podobały, zawsze musiałam zamawiać z Ameryki. W pewnym momencie pomyślałam: „Sama to zrobię”. Powiedziane, zrobione. Mogłam sama zbudować i zaprojektować swój sklep, a dzięki OnTheBlock nie tylko wypełniłam lukę na rynku, ale też połączyłam dwie ulubione rzeczy. Co było największym wyzwaniem i sukcesem w OnTheBlock? Ogromnym wyzwaniem przy rozwoju firmy było to, że wszystko robiłam sama, więc zajmowałam się też zadaniami, o których nie miałam pojęcia. Zupełnie zbagatelizowałam wizję „zakładania firmy”. Z drugiej strony dzięki temu przez ostatnie 6 lat nauczyłam się mnóstwa rzeczy. Wyzwaniem była też niezależność finansowa. Nigdy nie wzięłam kredytu, nie miałam partnera ani inwestora. To była świadoma decyzja, bo dzięki temu OnTheBlock jest dokładnie taki, jak sobie wymarzyłam, ale oznaczało to też, że nie mogłam rozwijać się tak szybko, jak bym chciała. --- Choć wyzwania związane z prowadzeniem własnego biznesu bywają trudne, sukces smakuje euforycznie. Na przykład w zeszłym roku do mojego pop-up store'u było włamanie i skradziono dużą część towaru. Finansowo był to dla mnie potężny cios. Ponad pół roku później, dzięki niezwykle ciężkiej pracy, udało mi się wyjść na prostą. To bez wątpienia moja największa dotychczasowa wygrana. Choć wyzwania związane z prowadzeniem własnego biznesu bywają trudne, sukces smakuje euforycznie. Na przykład w zeszłym roku do mojego pop-up store'u było włamanie i skradziono dużą część towaru. Finansowo był to dla mnie potężny cios. Ponad pół roku później, dzięki niezwykle ciężkiej pracy, udało mi się wyjść na prostą. To bez wątpienia moja największa dotychczasowa wygrana. Jaka jest Twoja rada dla dziewczyn, które marzą o własnej firmie? Nie lekceważcie tego. Tworzenie czegoś własnego daje mnóstwo frajdy, ale wiąże się też z wieloma wyzwaniami, o których na początku pewnie nawet nie myślisz. Bądź wierna swoim przekonaniom, nawet jeśli efekty nie przychodzą tak szybko, jak chcesz. Uzbrój się w wytrwałość i dyscyplinę.

Cathelijne Blok

Cathelijne założyła The Titty Mag dwa lata temu, a od trzech miesięcy skupia się wyłącznie na swojej firmie. Zadaliśmy jej kilka pytań o magazyn i bycie przedsiębiorczynią. Co skłoniło Cię do założenia The Titty Mag? Zaczęłam pisać o feminizmie podczas studiów magisterskich. Głównie dlatego, że nie do końca wiedziałam, co sądzić o tym słowie. Właśnie dlatego zaczęłam dużo o tym czytać, rozmawiać i pisać. To przerodziło się w cotygodniowy newsletter, wszechstronny zespół The Titty Mag, własny magazyn online, podcast Titty Mag's Sweet Sixteen (w którym rozmawiamy z kreatywnymi przedsiębiorczyniami o ich ambicjach, gdy miały 16 lat), muzeum na Instagramie i nasze spotkania Titty Talks. Wciąż pracujemy nad książką, krótkim dokumentem i, miejmy nadzieję, pod koniec roku nad dużym wydarzeniem i formatem na YouTube. Z czego jesteś najbardziej dumna? Z mojego zespołu i wszystkiego, co już osiągnęliśmy. Z tego, że tworzymy bezpieczną przystań w świecie online i offline, gdzie możemy rozmawiać o inkluzywności, feminizmie i sile kobiet. Chcemy inspirować czytelników The Titty Mag do szerszego myślenia i dyskusji. Organizowaliśmy wydarzenia m.in. w Muzeum Amsterdamu i Ink Hotel, współpracowaliśmy też z Melkweg Expo, aplikacją Bumble i Gemeentemuseum w Hadze. Twoja rada dla dziewczyn marzących o własnym biznesie? Po prostu to zrób, bądź dumna z każdego kroku i znajdź czas, żeby naprawdę się tym cieszyć.

Annika Noordzij

Annika założyła swój butik ślubny Wild At Heart trzy lata temu. Zapytaliśmy ją o jej firmę i kobiecą przedsiębiorczość. Co skłoniło Cię do stworzenia Wild At Heart? Sama brałam ślub w 2014 roku i trudno było mi znaleźć suknię, która byłaby nowoczesna, inna niż wszystkie, a przede wszystkim naprawdę „moja”. W każdym sklepie czułam się zbyt staroświecko. Miałam wrażenie, że jestem najstarszą wersją siebie zamiast tą najpiękniejszą. Na Pinterest i Instagramie widziałam piękne suknie marek z Australii, Ameryki czy Paryża, ale nigdzie w Holandii nie można było ich kupić. Po ślubie pomyślałam, że w naszym kraju brakuje miejsca z takimi sukniami, gdzie obsługa jest osobista, a każda kobieta czuje się jak w domu. Tak narodził się pomysł na Wild At Heart Bridal, butik ślubny dla kobiet z własnym stylem, które w dniu ślubu chcą wyglądać wyjątkowo. Co było największym wyzwaniem i sukcesem w tym procesie? Myślę, że największym wyzwaniem na start było uzyskanie kredytu w banku. Oczywiście miałyśmy własne oszczędności, ale wsparcie banku było niezbędne. Musiałam przejść przez wiele etapów, żeby w końcu dopiąć swego i ruszyć z miejsca. Ponadto bardzo wcześnie zaczęłam działać w mediach społecznościowych, co okazało się kluczowe. Zanim otworzyliśmy drzwi, ludzie już o nas wiedzieli, co dało nam świetny start. Z czego jesteś najbardziej dumna? Może to brzmi banalnie, ale ze wszystkiego. Z tego, że można założyć firmę opartą na pomyśle, który uszczęśliwia inne kobiety. To wspaniałe uczucie. Obecnie od dwóch sezonów mamy komplet gości i listę oczekujących, więc w tym roku przenosimy się do większego lokalu. Nigdy nie przypuszczałam, że po trzech latach będzie to konieczne i możliwe. W codziennym pędzie łatwo pominąć takie momenty, ale gdy się nad tym zastanowić, to, jak bardzo jestem dumna, wydaje się wręcz nierealne. Twoja rada dla dziewczyn, które marzą o własnej firmie? Miej jasną wizję tego, co chcesz stworzyć i co odróżnia Twoją firmę od innych. To może być jakość obsługi, konkretne cechy produktu, cokolwiek. Jeśli masz jasny obraz swojej marki, łatwiej będzie Ci go przekazać światu. I poza tym… po prostu działaj. Nie poprzestawaj na marzeniach i planach, zrób ten krok i idź na całość. Czujesz inspirację? Kup nasz naszyjnik Girl power, klikając tutaj!

Subscribe to our emails

Be the first to know about new collections and special offers.

Winkelwagen ()
Je winkelwagen is leeg

Het lijkt erop dat je nog niets hebt toegevoegd.

Nu winkelen

Subtotaal

Afrekenen
Populaire zoekopdrachten
Recent bekeken

Nog geen recent bekeken producten.