W naszej serii „Celebrating the bold with…” stawiamy w świetle reflektorów kobiety, które inspirują nas swoją odwagą, sposobem, w jaki żyją, podejmują decyzje i podążają własną ścieżką.
Tym razem rozmawiamy z Femke Nooijen, założycielką marki FEMMS, labelu z ręcznie robionymi torebkami. Swoją markę stworzyła z silnego przekonania: „to jest to, co muszę robić” i od tego czasu buduje label oparty na rzemiośle, autentyczności i pasji. W tym artykule przeczytasz więcej o jej osobistej podróży. O odwadze, by zacząć, o byciu wierną sobie i o tym, dlaczego sukces tkwi czasem w małych krokach.
Co dla Ciebie osobiście oznacza bycie odważną?
Dla mnie bycie odważną to decydowanie się na to, czego naprawdę pragniesz, nawet jeśli budzi to lęk lub niepewność. To odwaga wyjścia ze strefy komfortu, podejmowanie ryzyka i niepozwalanie, by strach czy wątpliwości Cię powstrzymały. W jakiejkolwiek formie.
Kiedy czujesz się najsilniejsza?
Czuję się najsilniejsza, gdy osiągam cel, na który świadomie pracowałam. Każdego miesiąca wyznaczam sobie realistyczne cele, duże lub małe, i robię wszystko, aby je zrealizować.
Jak pozostajesz wierna sobie w świecie pełnym oczekiwań?
Mam jasność co do tego, co jest dla mnie ważne, i to pomaga mi podejmować świadome decyzje, które naprawdę do mnie pasują. Gdy czuję, że staje się to trudniejsze, planuję dzień dla siebie, aby pomyśleć, wyciszyć się i na chwilę odciąć od pracy.
Zwykłe rozpoczęcie działania wymaga sporej odwagi. Jak wyglądał Twój pierwszy krok?
Co dziwne, nie mam poczucia, że kiedykolwiek postawiłam ten jeden, „pierwszy” krok. To, co robię teraz, wypływa prosto z serca i działo się niemal samoistnie. Nie czułam tego jako wielkiego skoku, lecz jako coś naturalnego, jakby nie było innej opcji. Oczywiście pojawiały się stresujące momenty i wątpliwości, ale myślę, że to nieodłączny element. Takie chwile niepewności miewam regularnie do dziś.

Z jakimi wyzwaniami mierzyłaś się na początku i jak sobie z nimi poradziłaś?
Największym wyzwaniem jest dla mnie dotarcie do odpowiedniej grupy docelowej i jasne przekazanie mojej historii. Wierzę w moją markę na 100%, ale jak sprawić, by to przekonanie naprawdę trafiało do innych? Poza tym niemal codziennie walczę o znalezienie równowagi między pracą a życiem prywatnym. Ponieważ tak bardzo lubię to, co robię, często nie traktuję tego jak pracy, przez co zajmuję się nią codziennie. Z jednej strony to dobry znak, z drugiej wiem, że czas dla przyjaciół i rodziny jest kluczowy.
Z której torebki jesteś jak dotąd najbardziej dumna i dlaczego?
Z modelu Indy bag. Uważam, że ten projekt jest bardzo wyrazisty i unikalny, ma swój własny charakter. Wciąż też uwielbiam te rodzaje skór i połączenie z różowymi przeszyciami. To nadaje torebce kobiecy wygląd, ale z tym wyjątkowym akcentem, który czyni ją unikalną.

Ile trwa proces tworzenia torebki?
To zależy od modelu. Torebki z mojej stałej kolekcji wykonuję w około trzy godziny. Dzięki temu, że szyłam je już wielokrotnie, dokładnie znam każdy krok i mogę pracować efektywnie. Przy zamówieniach indywidualnych proces zaczyna się od projektowania i ustaleń z klientką. To zawsze zajmuje znacznie więcej czasu, zwłaszcza gdy model jest bardziej skomplikowany lub ma unikalne detale.

Jaki jest kolejny odważny krok marki FEMMS? W jakim kierunku chcesz się rozwijać?
Kolejnym krokiem byłaby współpraca z inną marką slow fashion, która podobnie jak ja wierzy w rzemiosło, charakter i świadome wybory. Tworzenie czegoś unikalnego z podobnie myślącymi twórcami, co połączy nasze wizje, jest dla mnie bardzo inspirujące.
Marzę też o własnym miejscu, atelier lub concept storze, gdzie będzie można nie tylko kupić torebki, ale też zobaczyć, jak powstają. Miejscu, w którym spotykają się kreatywność i relacje, a historia FEMMS staje się namacalna.
Jaką kobietę podziwiasz za jej odwagę i dlaczego?
Może to brzmi banalnie, ale podziwiam każdą kobietę, która na swój sposób ma odwagę podążać za głosem serca i nie boi się popełniać błędów. Jeśli miałabym wskazać jedną osobę, byłaby to Yeliz Cicek. Czytałam ostatnio jej książkę i jest dla mnie idealnym przykładem kogoś, kto mimo braku dużego wsparcia z otoczenia, wybrał własną drogę. Jej odwaga i wytrwałość ogromnie mnie inspirują.
Co chciałabyś przekazać kobietom, które marzą o czymś więcej, ale się wahają?
Odważ się na ten krok, gdy czujesz, że to jest właśnie to, czego chcesz. Wątpliwości są naturalne, ale nie pozwól, by opinia innych Cię powstrzymywała. To Ty najlepiej znasz swoje marzenia i swoją siłę. Zaufaj im, idź za głosem serca i nie bój się błędów, to dzięki nim rośniesz. Czasem odwaga, by zacząć, jest już największym sukcesem. Moim mottem jest: wolę żałować rzeczy, których spróbowałam, niż tych, których nigdy nie odważyłam się sprawdzić.
Co dla Ciebie oznacza sukces i jak go świętujesz?
Sukces oznacza dla mnie to, że nadal dążę do spełnienia marzeń i czerpię z tego radość. Mimo to czasem trudno mi w pełni docenić swoje sukcesy, bo z natury jestem bardzo krytyczna i rzadko zadowolona z efektów. Na szczęście mam przyjaciółki, które czasem mi o tym przypominają.
Czasem bycie odważną przejawia się w małych rzeczach. Jaką małą, ale odważną decyzję podjęłaś ostatnio?
Może zabrzmi to dziwnie, ale jestem dumna, że ostatnio po długim czasie znów wyszłam na miasto. Tak bardzo skupiłam się na FEMMS, że myślałam, iż nie dam rady tego połączyć. Oczywiście wiem, że to nieprawda, wszystko sprowadza się do równowagi.
Na koniec: jaka jest Twoja ulubiona biżuteria od Eline Rosina?
Jestem fanką wszystkich Gia Hoops. Są proste, ale jednak wyróżniają się dzięki swojemu wyjątkowemu kształtowi. Bardzo lubię też Single Drop Hoop Charm, bo pozwala w jednej chwili zmienić zwykły kolczyk w coś niezwykle eleganckiego.
